1

2

3

4

5

 

Nowy kierunek na wydziale ekonomii

Na warszawskim Uniwersytecie podczas inauguracji roku akademickiego, potwierdzono fakt otwarcia powołanego w tym roku Wydziału Badania Lokat Bankowych. Ta dziwnie i obco brzmiąca nazwa nic nam nie mówi, ale jest bardzo ważna. Unia Europejska po ostatnim kryzysie ekonomicznym doszedł do wniosku, że dotychczasowy poziom poznawania wiedzy o ekonomii, był niewystarczający. Stąd zrodził się pomysł powołania do życia takiego wydziału. Stanowi to potwierdzenie znaczenia, jakie lokaty bankowe mają na kondycję i wygląd gospodarki narodowej danego kraju. Jeśli chodzi o rynki prywatne, to odpowiednio skonstruowana lokata bankowa potrafi przynieść albo zyski albo straty. Zajęcia mają trwać trzy lata w przypadku studiów zaocznych mają kosztować dziesięć tysięcy za semestr. Cena ta wydaje się być astronomiczną, ale biorąc pod uwagę perspektywy późniejszej pracy i poczucie, że jest się w naprawdę elitarnym gronie, którzy znają się na tym co robią a podjęte wtedy przez nas decyzję mają realny wpływ na losy państwowe, wysokość opłaty wydaje się znośna. Po dwóch latach wytężonej nauki mury uniwersytetu opuszczą pierwsi specjaliści do spraw lokat na świecie. Zapewne wkrótce się to zmieni, bowiem otwarcie podobnych kierunków na swoich uniwersytetach zapowiedziała już Praga i Oslo. Jesteśmy świadkami narodzin na naszych oczach nowego rozdziału w historii ekonomicznej świata, starajmy się więc tego nie przegapić.

Lokaty generują największe zyski

Na niedawno zakończonym ogólnoświatowym zjeździe największych banków, podsumowano minione trzy lata, czyli okres od czasu kiedy wybuchł światowy kryzys ekonomiczny. Uczestnicy jednogłośnie potwierdzili, że okres ten był jednym z najtrudniejszych w historii bankowości. Tym bardziej zadowalające były wszelkie głosy, przemawiające za tym, że załamanie to się już skończyło i widmo zapaści światowej gospodarki odeszło w dal. Największą bolączką banków było w przeciągu tych trzech lat, nagły wzrost tak zwanych złych kredytów. Pod tym pojęciem uważa się wszelkie zobowiązania wobec banku, które nie są terminowo spłacane. Kryzys spowodował, że stanowiły one dziesięć procent ogółu udzielonych pożyczek. Siłą rzeczy, aby ochronić się przez stratami, banki musiały ograniczyć ilość udzielanych kredytów. Możliwe to było poprzez zaostrzenie kryteriów, jakie się bierze pod uwagę podczas podejmowania decyzji o przyznaniu kredytu. Ale takie kroki oznaczały w gruncie rzeczy podcinanie gałęzi na której się siedzi, bowiem bez kredytów bank nie zarabia. I tu przyszedł czas na odpowiedź, jakie instrumenty bankowe znalazły się na celowniku bankierów. Zamiast kredytów banki zachęcały ludzi do zakładania lokat bankowych, dzięki czemu istniała możliwość w ogóle działania i funkcjonowania systemu bankowego. Okazuje się, że lokaty te przyniosły najwięcej zysków dla banków w tym niezwykle trudnym okresie.

Niepokojący wykres zależności lokaty od kredytu

Ekonomiści z warszawskiego uniwersytetu, skupieni w elitarnym gronie najważniejszych osobistości ekonomii w naszym kraju, zauważyli niedawno pewną niepokojącą zależność. Otóż ostatnie podwyżki stóp procentowych lokat w naszym kraju, charakteryzują się coraz większym odejściem od podobieństwa oprocentowania kredytów bankowych. Zawsze te dwa wskaźniki były do siebie podobne a wyższość kredytowego oprocentowania nad lokata wynosiła około trzech procent w skali roku. Tymczasem dziś te dwa wskaźniki dzieli od siebie przeszło pięć procent. Nie jest to tylko zagadnienie rozpatrywane w kwestiach indywidualnych czy osobistych. Taka dysproporcja może być na dłuższą metę niekorzystna dla nad jak i naszej gospodarki narodowej. Wszystko zmierza do tego, że jak na razie bardziej opłaca się zamrażać pieniądze na lokatach, niż je dalej inwestować. Nie jest to korzystne, bowiem hamuje postęp i rozwój na dłuższą metę. Banki mają co prawda dostęp do gotówki z lokat, ale co z tego, skoro nie ma chętnych na kredyty i tym sposobem koło się zamyka a gospodarka zaczyna się dusić os samej siebie. Ekonomiści postanowili zająć głos w tej sprawie, sądząc iż nie mamy za wiele czasu na szukanie rozwiązań. Najważniejsze jednak wydaje się to, że musimy być zgodni co do występowania tego zjawiska. Odpowiednio szybko podjęte kroki mające zapobiec dalszej możliwości wystąpienia zjawiska stagnacji, mogą uczynić z Polski kraj o naprawdę mocnych i solidnych podstawach.

Ciekawe połączenie dwóch ofert bankowych

Jeden z wiodących banków w Polsce, zaproponował swoim klientom szczególnie atrakcyjną ofertę. Tak przynajmniej wygląda to na pierwszy rzut oka, ale po dokładniejszym przyjrzeniu się, można stwierdzić, że czar prysł. Otóż chodzi o łączenie dwóch produktów bankowych, a mianowicie pożyczki i lokaty. Wydawałoby się, że wzajemnie się one wykluczają, więc tym bardziej nie mogą występować w duecie. W banku tym tak jednak jest. Można założyć w nim lokatę bankową na kwartał, pół roku czy rok. Jak na razie nie widać w tym nic szczególnego albowiem na co dzień mamy w Polsce oferowane kilkaset lokat, zarówno tych w złotówkach jak i w walucie obcej. Wyjątkowe jest to, że bank oferuje nam pożyczkę, jeśli zabraknie nam środków na założenie lokaty. Kredyt byłby spłacany z zysków lokaty. Ceny są niskie, ponieważ w tym wszystkim chodzi głównie o to, aby przekonać ludzi do w ogóle korzystania z omawianego banku. Można to potraktować jako kampania reklamowa czy uświadamiająca. Wspomniano jednak wcześniej o jakimś haczyku, który ma moc zmieniania opinii o tym produkcie. Po dokładniejszym przestudiowaniu zasad i przepisów jakie dołączono do bankowej oferty, można się dowiedzieć, że oprocentowanie lokaty jest niższe o pół procenta niż u konkurencji, a w zamian za to kredyt jest stanowczo za drogi. Bierzmy pod uwagę, że w trakcie robienia symulacji ewentualnej spłaty kredytu, nie jesteśmy w stanie obliczyć wysokości inflacji, jaka będzie za kilka miesięcy czy lat. Aby więc zyskać na tym, oprocentowanie lokaty musi być o wiele większe niż inflacja.

Nietypowa sprawa w sądzie warszawskim

Przed warszawskim sądem rejonowym rozpoczęła się nietypowa jak na nasze warunki rozprawa sądowa. Dotyczy ona rozstrzygnięcia sporu, czy indywidualne konto emerytalne, jakie ma każdy zatrudniony w naszym kraju, jest równocześnie lokata bankową. Jeśli bierzemy pod uwagę ściśle i tylko definicje lokaty bankowej, to rzeczywiście, można się pokusić o przyznanie racji. Pieniądze wpływają na nie cyklicznie i po nastąpieniu jakiejś ściśle określonej pomiędzy bankiem a nami sytuacji, zostaną nam wypłacone pod postacią comiesięcznej emerytury. Z drugiej strony fundusze jakie zgromadziliśmy w tym miejscu przez całe nasze życie zawodowe, ma służyć do zapewnienia nam w przyszłości spokojnej egzystencji. W związku z powyższym przeciwnicy teorii lokaty bankowej twierdzą, że nie można stawiać w tym przypadku znaku równości. Warszawski sąd ma niełatwe zadanie do spełnienia, bowiem od wyniku jaki ma niedługo zapaść, może zależeć cała kondycja polskiego systemu bankowego i emerytalnego. Jeśli sad wyda werdykt zrównujący konta emerytalne z lokatami bankowymi, to następnym krokiem wnioskodawcy oskarżenia, będzie zbadanie, czy można takie środki zgromadzone na tym koncie rozdysponować według własnego sumienia. Czyli każdy będzie mógł zrobić z nimi co zechce, nawet opróżnić konto emerytalne do zera. Cała sprawa wybuchła podobno dla zasady i w imię poszanowania wolności. Tylko krok nas już dzieli od wybuchu anarchii w całym kraju.

Kolejne pomysł polskich polityków

Niedawno mieliśmy po raz kolejny możliwość wybrania naszych reprezentantów do Sejmu i Senatu. Średnio o jeden głos starało się pięciu kandydatów, wobec czego walka była zacięta i trwała do ostatniej chwili. Potencjalni parlamentarzyści musieli głowić się i troić, aby wyróżnić się z tego tłumu, wobec czego ich programy wyborcze musiały być oryginalne i przemawiać do wyborców. Niewątpliwie podczas każdych wyborów, temat publicznych finansów jest szczególnie wdzięczny. Można przecież do woli dyskutować o rzeczach wirtualnych, których nie widać gołym okiem a widzowie przez telewizorami dadzą się złapać na populistyczne hasła, niczym mucha na lep. W tym roku niewątpliwie w konkursie na najgłupsze albo najbardziej oryginalne pomysły w kampanii wyborczej, wygrałby kandydat lewicy. Jego pomysłem było przyjęcie uchwały, która nakazywałaby przedsiębiorcom zakładanie specjalnych lokat bankowych. Lokowano by na nich część dochodów takiej firmy, przez co budżet państwowy miałby spore dochody. Na pytanie, w jaki sposób firmy będące własnością prywatną, mogłyby być zmuszone do przyjęcia takiego rozwiązania, pomysłodawca zasłania się koniecznością zmiany teraźniejszego prawa i kodeksu bankowego. Z góry już wiadomo, że hasło to jest tylko i wyłącznie populistyczną odezwą. Taka inicjatywa nie ma żadnych szans na co wyborcy odpowiedzieli przyznając znikomą liczbę głosów, jakie padły na oryginalnego kandydata.

Dawna Szkolna Kasa Oszczędności

Każdy wspominając lata młodości, a szczególnie okres uczęszczania do szkoły, przypomina sobie Szkolną Kasę Oszczędności. Popularne SKO, którego dowodem uczestnictwa była legitymacja z wpisami poszczególnych wpłat pieniędzy, stała się synonimem szkoły okresu Polski Ludowej. Kiedy pojawiły się lekcje o tajemniczej nazwie godzina wychowawcza, tematem przewodnim na nich była wspomniana kasa oszczędności, która tak naprawdę z punktu widzenia ekonomii, była lokatą bankową. Wpłacano pieniądze na określony termin, dostając w zamian za to premię, wypłacaną po upływie terminu trwania lokaty. Niewątpliwie pozytywnym w tym wszystkim był nawyk oszczędzania, jaki się wytwarzał wśród ówczesnych dzieci i młodzieży. Niestety, w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia ta formę oszczędzania zlikwidowano, bowiem nie wiadomo było do końca kto ma ją przejąć. Żaden bank nie chciał SKO, bowiem nie było ono dochodowe a zabierało wiele czasu i zachodu. Państwo też nie miało pomysłu na dalsze losy oszczędzania w szkołach, uważając, iż trąci to minioną epokę. Wobec takich podejrzeń, najlepszym według nich rozwiązaniem było zlikwidować, czyli uznać temat za nieważny. Szkoda, że tak się stało, bowiem to właśnie dziś wiele się mówi o bankowości i oszczędzaniu i młodzi ludzie nie mają skąd czerpać wzorców i inspiracji do dalszego życia. Być może ktoś powoła za kilka lat podobną instytucję, ale jeszcze jest na to za wcześnie.

Więzienna lokata na przyszłość

W polskich aresztach i zakładach karnych swoje kary odbywa ponad sto tysięcy osób. Wielu z nich ma na swoim koncie wyroki długotrwałego pozbawienia wolności, co stanowi dodatkowy problem. Prędzej czy później nadejdzie taki czas, kiedy osoba taka opuści kraty więzienne i wyjdzie na wolność. Dla kogoś, kto przesiedział w niewoli kilka albo kilkanaście lat, taka wizja wolności może być przerażająca. Nie mają oni najczęściej ani zawodu ani doświadczenia w jakiejkolwiek pracy, przez co dla potencjalnych pracodawców są osobami wyjątkowo nieatrakcyjnymi. Polska Służba Więzienna wraz z Ministrem Pracy wprowadziły w życie specjalny program, mający przynieść pomoc takim osobom. Otóż wielu z więźniów pracuje podczas wykonywania kary. Program pomocy polega na zakładaniu specjalnej lokaty, na którą trafiałaby część zarobionych pieniędzy. Lokata trwałaby aż do czasu zakończenia odsiadywania kary i miałaby być wypłacona wraz z odsetkami. Jednakże nie byłaby to wypłata gotówki do ręki, ale forma zaliczki na mieszkanie czy na kupno najpilniejszych rzeczy na nowej drodze życia na wolności. Więźniowie popularnie nawykają ten projekt jako wyprawka. Jak na razie podczas trwania przez pięć lat tego programu, skorzystało z oferty ponad pięć tysięcy osadzonych. Chwalą sobie takie rozwiązanie, wierząc, iż po wyjściu na wolność pomoże im to stanąć na nogi i rozpocząć nowe, uczciwe życie poza kratami i więziennymi murami.

Pamięć o największej polskiej aferze ekonomicznej

Niedawno w Warszawie zakończyła się konferencja naukowa, na której wspominano największe afery gospodarcze w naszym kraju. Rozmowa ta była wstępem do dyskusji nad stanem bezpieczeństwa naszych pieniędzy w bankach i kasach oszczędności. Jak wiadomo, dwadzieścia lat temu miała miejsce taka afera, na skalę nie spotykaną do dziś. Grupa sprytnych biznesmenów zakładała w wielu bankach liczne lokaty pieniędzy. Cały spryt polegał na tym, że były to wirtualne pieniądze, bowiem dawniej banki nie miały bezpośredniego połączenia ze sobą i przy likwidacji lokaty, wiadomość o tym szła dopiero na drugi dzień w obieg. Tym samym możliwe było wystawienie czeku na zdeponowane na lokacie pieniądze, pomimo tego, iż została ona chwilę wcześniej zlikwidowana. Do tego celu posługiwano się nawet prywatnym śmigłowcem, bowiem czas miał tu kluczową rolę. Kiedy odkryto cała aferę a jej pomysłodawcy uciekli na godzinę przed planowanym aresztowaniem, cały system bankowy w naszym kraju uznany został za niegodny zaufania. Sama idea lokat na długi czas obarczona została spora dozą nieufności, zarówno przez klientów banków jak i polityków i ekonomistów. Dopiero rozwój technologii przesyłu danych w bankowości jak i zmiany przepisów regulujących obrót pieniędzy, pomogły w odbudowie utraconego zaufania. Konferencja zakończyła się konkluzją, nawołującą do wzmożonej pracy nad ciągłym polepszaniem stanu bezpieczeństwa naszych pieniędzy, bowiem w przeciwnym razie możemy popaść w jeszcze wiesze niż wtedy kłopoty.

Nowe oferty bankowych produktów

Minione trzy lata należały do najtrudniejszych w historii światowej bankowości. Kryzys ekonomiczny niczym mityczna fala potopu przelał się po całym świecie, powodując liczne szkody w gospodarkach wielu krajów. Ślady po tym zdarzeniu pozostanie na długo, także w naszym kraju, który jako jedyny uniknął recesji. Banki nagle zaostrzyły zasady przyznawania kredytów, bojąc się masowej niewypłacalności swoich klientów, co mogłoby z kolei wyłożyć na łopatki obolały jeszcze system bankowy. Ludzie z dnia na dzień dowiadywali się, że pomimo iż wcześniej uważani byli przez swoich doradców kredytowych za zdolnych do uzyskania kredytu na znaczne sumy, teraz stawali się dla tego samego banku niewypłacalni. Być może takie radykalne podejście do zagadnienia spowodowane jest tym, że to właśnie banki są w znacznej części winne tych zawirowań. Po pierwszym szoku powoli zaczynaliśmy się przyzwyczajać do takiej sytuacji, tłumacząc sobie, że nie mamy na to wpływu. Tymczasem okazuje się, że powoli sektor bankowy postanawia poluzować rygory kredytowe. Okazuje się również, że banki zaczynają odczuwać braki gotówki, która byłaby przeznaczona na kredyty dla chętnych. Wyjściem z tego impasu wydaj się zakładanie lokat bankowych. Aby przekonać do nich ludzi, banki zdecydowały się powyższych oprocentowanie, które dane nam czysty zysk. Jak na razie odzew ze strony ludzi jest niewielki, chociaż zmieni się to zapewne w niedługim czasie.