1

2

3

4

5

 

Czym charakteryzuje się lokata progresywna

W sytuacji, kiedy już niemożliwe stało się uniknięcie tak zwanego podatku Belki, czyli podatku od zysków kapitałowych, oszczędzanie pieniędzy na zwykłej lokacie bankowej lub tez bankowych kontach oszczędnościowych stało się mniej opłacalne. Większość banków bowiem zapewnia na lokatach procentowanie na średnim poziomie 5 procent lub mniej. W takiej sytuacji oszczędzanie na lokacie terminowej pozwoli jedynie zrekompensować straty związane z dość wysoka ostatnio inflacja w naszym kraju. Tym chętniej zerkamy na nowe produkty bankowe, umożliwiające zarobienie godziwych pieniędzy, a jednocześnie zapewniające bezpieczeństwo naszych pieniędzy, co nie zawsze jest pewne przy inwestycjach w produkty finansowe instytucji para bankowych. Dość ciekawym przykładem nowych propozycji bankowych, oferowanych przez większość banków na naszym rynku finansowym, jest tak zwana lokata progresywna. Cała filozofia działania tej lokaty to zmienne, a jednocześnie progresywne oprocentowanie takiej lokaty. Przykładowo – bank reklamuje lokatę 12 miesięczną, gdzie w pierwszym miesiącu oprocentowanie zgromadzonych środków wynosi 1 procent, co miesiąc zaś oprocentowanie wzrasta o kolejny procent, by w finale, czyli w 12 – tym miesiącu osiągnąć próg 12 procent. Takie lokaty są dość ciekawą formą zarabiania, jednak są tu i pewne minusy. Jednym z nich jest konieczność założenia konta w danym banku, gdzie posiadamy lokatę tego rodzaju. Kolejna kwestia to brak czytelnych informacji ze strony banku, ile konkretnie możemy na takiej lokacie zarobić. Pozostaje więc samodzielne przeliczenie potencjalnych zysków, co nie jest wcale takie trudne.

Która lokata zapewni zysk i bezpieczeństwo

W coraz bardziej niepewnych inwestycyjnie czasach Polacy starają się znaleźć najbardziej optymalne sposoby pomnożenia swojego kapitału, a jednocześnie zapewnienie temu kapitałowi odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Obecnie najbardziej popularna formą inwestowania swoich oszczędności Polacy upatrują w zwykłych lokatach bankowych. Jest to chyba najbezpieczniejsza forma inwestycji, obok zakupu obligacji skarbu państwa. Od razu wiadomo, jakie osiągniemy zyski za na przykład rok czy dwa, lokata bankowa do kwoty 100 tysięcy złotych jest gwarantowana przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Inna forma inwestycji, bardzo zbliżona do lokaty, to tak zwana polisololata. Jest to nic innego jak inwestycja na lokacie połączona z forma ubezpieczenia na życie. Oprocentowanie jest podobne jak na lokatach, nie jesteśmy zobligowani do płacenia podatku Belki, gdyż towarzystwo ubezpieczeniowe odsetki nie nazywa kapitałem, tylko premią. Cały system polega na tym, że zawieramy na przykład umowę na 10 lat, po czym otrzymujemy zwrot kapitału plus premia. Jedynym chyba minusem takiego rozwiązania jest brak gwarancji bankowej na zwrot całości wpłaconych pieniędzy – możemy odzyskać jedynie ich połowę i to do kwoty nie przekraczającej 30 tysięcy euro. Coraz bardziej popularnym sposobem na gromadzenie kapitału jest tak zwana lokata strukturyzowana – cały mechanizm polega na tym, że z wpłaconych 100 procent środków finansowych około 80-85 procent jest lokowanych na tak zwane instrumenty bezpieczne, natomiast reszta jest inwestowana w akcje lub inne instrumenty finansowe o dość wysokim stopniu ryzyka.

Kiedy lokata bankowa przynosi zysk

Lokaty bankowe od lat mają swoich wiernych zwolenników, u wielu osób przyzwyczajonych do regularnego oszczędzania takie przyzwyczajenie wzięło się jeszcze z czasów PRL-u, kiedy to właśnie lokaty długoterminowe, 3 a nawet 5 letnie były stosunkowo dobrze oprocentowane, w porównaniu do innych form oszczędzania w banku. Obecnie lokaty bankowe zmniejszyły swoje oprocentowanie, oferowane klientom, a to za sprawa zniknięcia z rynku lokat tak zwanych antybelkowych, więc, umożliwiających nieodprowadzania 19 procentowego podatku od zysków kapitałowych, a więc i lokat bankowych. Obecnie średnio banki oferują lokaty terminowe na poziomie oscylującym w granicach 5 procent w skali roku, tylko w przypadku lokat bankowych powiązanych z inwestycją w fundusze istnieje możliwość uzyskania wyższego oprocentowania. Czy lokata bankowa, przynosząca zysk na poziomie 5 procent brutto, może przynieść osobie oszczędzającej w ten sposób realny zysk? Okazuje się, że przy wyliczeniu obecnego poziomu inflacji oraz doliczeniu podatku od lokat bankowych, lokata, która przynosi 5 procent zysku w skali roku, nie zapewnia praktycznie zysku realnego, bowiem koszty związane z podatkiem i inflacja niwelują zysk. Jest to jednak korzyść, gdyż nasze oszczędności w ten sposób nie tracą przez inflacje, natomiast lokaty bankowe są instrumentem finansowym rynku w 100 procentach bezpiecznym, oczywiście do równowartości 100 tysięcy euro.

Polisolokata – czy konkurencyjna wobec lokaty

Jeszcze do końca marca 2012 roku nasze banki oferowały swoim klientom lokaty, które umożliwiały w pewnym zakresie omijanie tak zwanego podatku Belki, czyli płacenia 19 procentowego podatku od zysków kapitałowych między innymi z lokat. Obecnie takiej możliwości już nie, banki więc szukają nowych form zachęty do lokowania pieniędzy na lokatach właśnie u nich. Jednym ze sposobów, zachęcających do lokowania pieniędzy na lokatach terminowych, są tak zwane polisolokaty. Są to produkty ubezpieczeniowe, gdzie znaczna część składki lokowana jest jako inwestycja, natomiast część pieniędzy jest przeznaczona na typowe ubezpieczenie, lub też stanowi składkę polisy emerytalnej. Polisolokaty są zwolnione z podatku Belki, mogą więc zapewnić całkiem przyzwoity zysk, poza oczywiście ochrona ubezpieczeniową. Jednak w większości banków nie zapewni taka inwestycja większych zysków niż z typowej lokaty terminowej. Czy lokowanie środków finansowych na polisolokatach jest lepszym sposobem na zarabianie pieniędzy i pomnażanie swoich oszczędności niż na typowych lokatach bankowych? Co do tej kwestii zdania analityków rynku finansowego są podzielone, bowiem polisolokata jest traktowana nie jako produkt czysto bankowy, lecz ubezpieczeniowy. W związku z powyższym środki zgromadzone na polisolokacie, w przypadku upadku ubezpieczyciela są do odzyskania tylko w 50 procentach i to do kwoty równowartości 30 tysięcy euro, a nie do kwoty 100 tysięcy euro, jak to jest w przypadku lokat typowo bankowych.

Lokata i fundusz inwestycyjny – czy godne polecenia

Obecnie banki starają się zachęcić jak największą ilość klientów do lokowania u nich pieniędzy na dłuższy okres czasu, czyli na lokatę terminową. Jednak po braku obecnie możliwości unikania tak zwanego podatku Belki banki zmuszone były zmniejszyć oprocentowanie poszczególnych lokat bankowych. Dlatego coraz więcej banków zachęca klientów do zakładania lokaty połączonej jednocześnie z ulokowaniem części środków na tak zwanym funduszu inwestycyjnym. Zachęta dla oszczędzających jest znacznie wyższe oprocentowanie tych środków, które zostają umieszczone na lokacie terminowej. Przykładowo: zamiast oferowanych 4,5 procent na tradycyjnej lokacie klient otrzymuje oprocentowanie w wysokości 8 lub nawet 10 procent w skali roku, jednocześnie część środków finansowych zobligowany jest do umieszczenia w innym produkcie oferowanym przez bank, są to zazwyczaj fundusze inwestycyjne oraz programy inwestycyjno-ubezpieczeniowe. Coraz więcej ludzi, skuszonych wysokim oprocentowaniem lokaty, decyduje się na tego rodzaju lokowanie swoich oszczędności. Banki zachęcają do tego rodzaju zróżnicowanego inwestowania, bowiem również osiągają z takiego rodzaju operacji duży zysk. Banki po prostu pobierają relatywnie duże opłaty za zarządzanie środkami umieszczonymi w poszczególnych funduszach, zasadą natomiast jest, że im bardziej agresywny jest to fundusz, tym większe są opłaty za zarządzanie powierzonymi bankowi środkami finansowymi. Tego rodzaju łączone lokaty z inwestowaniem w fundusze oferowane są na krótki zazwyczaj okres czasu, który nigdy nie przekracza 6 miesięcy.

Podatek od lokat w Polsce i w Europie

W roku 204 w naszym kraju został wprowadzony nowy podatek, zwany podatkiem Belki – od nazwiska ówczesnego ministra finansów, który wówczas uzasadniał jego wprowadzenie dostosowaniem systemu podatkowego w tym zakresie do państw Unii Europejskiej. W naszym kraju podatek od lokat i zysków kapitałowych obowiązuje w wysokości 19 procent od osiągniętego zysku. Przykładowo: jeśli uzyskaliśmy w ciągu roku zysk w wysokości 1000 złotych z lokaty bankowej, bank przed wypłaceniem nam zysku potrąci z niego kwotę 190 złotych i odprowadzi ja do urzędu skarbowego. Jak wygląda sytuacja podatku od lokat i zysków kapitałowych w innych krajach europejskich? Okazuje się, że nie ma tu jednego, obowiązujące wszędzie schematu. Są kraje, które w ogóle nie pobierają podatku od zysków kapitałowych, jak Szwajcaria lub też pobierają ten podatek zupełnie symbolicznie, jak Holandia (podatek wynosi zaledwie 1,2 procent). Z kolei niektóre kraje, jak Norwegia, Finlandia czy Szwecja pobierają bardzo wysoki podatek od lokat i zysków kapitałowych, bo az w wysokości 28 i 30 procent. Polska z podatkiem w wysokości 19 procent znajduje się w środku stawki krajów europejskich, podobny podatek pobierany jest w takich krajach jak Francja, Włochy czy Wielka Brytania. W wielu krajach europejskich, w tym również w Polsce, pobierany jest też podatek nie tylko od zysków z lokat czy funduszy, ale też i z zysku od sprzedaży nieruchomości.

Na czym polega podatek od dochodów kapitałowych

Wszystkie osoby, które oszczędzają pieniądze na lokatach bankowych, obowiązane są do płacenia podatku od zysków kapitałowych. Taki podatek został wprowadzony do polskiego systemu bankowego w roku 2004 przez pełniącego wtedy funkcje ministra finansów Marka Belkę, stąd nazwa podatku często przyjmuje jego nazwisko. Cała operacja polega na tym, że fiskus zabierze nam 19 procent tytułem podatku od zysku, jaki osiągniemy na lokacie kapitałowej w banku. Jeszcze do niedawna banki omijały ten przepis w ten sposób, że naliczały oprocentowanie codziennie, a jeżeli dzienne odsetki nie przekraczały kwoty 2,49, podatek nie obowiązywał. Jednak od 1 stycznia 2012 roku wprowadzono zmiany w przepisach, które od 1 kwietnia 2012 roku uniemożliwiają ominięcie podatku Belki – po prostu oprocentowanie liczy się nawet od najmniejszych kwot na lokatach, jest zaokrąglane do jednego grosza. Poprzednio można było miesięcznie zaoszczędzić do 70 złotych, omijając właśnie w opisany sposób podatek od zysków kapitałowych. Z uwagi na zmianę w przepisach, banki obniżyły automatycznie oprocentowanie lokat zarówno krótkoterminowych, jak i tych kilkuletnich. Wielu klientów banków skierowało się w poszukiwaniu wyższego zysku w stronę instytucji finansowych tak zwanych para bankowych, nie zdając sobie sprawy, że nie tylko mogą nie zarobić na lokacie, ale też i stracić swoje pieniądze.

Oprocentowanie lokat bankowych znacznie obniżone

Pod koniec 2011 roku oraz na początku 2012 prawie wszystkie banki prześcigały się w reklamowaniu lokat bankowych, zachęcając klientów do zakładania lokat tak zwanych antybelkowych. Oprocentowanie lokat wynosiło wtedy nawet do 7 procent w skali roku. Jednak od początku kwietnia bieżącego roku, kiedy już praktycznie nie ma możliwości ominięcia tak zwanego podatku Belki, poprzez inne naliczanie dziennych odsetek, banki znacznie obniżyły oprocentowanie lokat. Obecnie średnia lokata nie przekracza 5 procent w skali roku, nieliczne banki oferują tylko nieznaczne przekroczenie tych właśnie 5 procent. Niektóre banki w ogóle zrezygnowały z prowadzenia lokat długoterminowych, inne zrezygnowały z lokat wieloletnich, pozostawiając na przykład tylko lokaty 6 miesięczne. Inne z kolei banki, oferujące powyżej 5 procent na lokacie, płaczą to z koniecznością założenia konta w danym banku, zazwyczaj płatnego, co w efekcie bankowi się opłaci, klientowi niekoniecznie. Dlatego decydując się na założenie lokaty terminowej, należy sprawdzić oferty wielu banków, by wybrać dla siebie tą najkorzystniejszą. Warto się wczytywać w warunki ulokowania pieniędzy na dłuższy okres czasu, jak tez wypytywać dokładnie doradcę bankowego o wszelkie niuanse takiej lokaty. Ważnym aspektem jest, czy przed wycofaniem całości wkładów lub ich części przed terminem wykupu lokaty tracimy oprocentowanie, a jeżeli tak, to w jakiej wysokości.

Przechowywać pieniądze na koncie czy na lokacie

Polacy z każdym rokiem starają się oszczędzać coraz więcej, jak podali analitycy bankowi, tylko w miesiącu czerwcu 2012 roku nasi rodacy umieścili w bankach prawie 4 miliardy złotych, co jest swoistym rekordem. Niektórzy twierdzą, że taki wzrost oszczędzania w ostatnim czasie można przyjąć jako wzrost świadomości naszych rodaków, że rzeczywiście w najbliższym czasie nasz kraj może dołączyć do tych państw, gdzie kryzys rozlał się szeroko i nie zamierza ustąpić. Polacy swoje oszczędności lokują zazwyczaj na lokatach terminowych, gdzie banki oferują relatywnie wysokie oprocentowanie, dochodzące czasem do 7 procent w skali roku. Rzadziej pieniądze lokowane są na kontach oszczędnościowych, gdzie oprocentowanie jest dużo niższe niż na lokatach terminowych, a czasami nawet jest zerowe. Za to z takiego konta można w każdej chwili dokonać przelewu środków czy wykonywać cały szereg operacji, które są niemożliwe przy złożeniu pieniędzy na lokacie bankowej. Instytucje finansowe, które nie spełniły wymogów zakwalifikowania ich do grona banków, kierują się zupełnie innymi zasadami przy przyjmowaniu od klientów pieniędzy na lokaty, oferują generalnie dużo wyższe oprocentowanie niż typowe banki. Jednak osoby lokujące tam swoje oszczędności w większości nie orientują się, że dana instytucja nie jest bankiem i że zgromadzone tam środki finansowe nie są bezpieczne w taki sposób, jaki zapewniają lokaty w bankach.

Lokaty w bankach i w instytucjach parabankowych

Jak pokazują ostatnie badania, nasi rodacy nie do końca odróżniają banki od różnego rodzaju instytucji pozabankowych, które prowadzą podobną działalność. Dlatego też często lokują pieniądze w instytucjach pozabankowych, nie zdając sobie zazwyczaj sprawy, że taka inwestycja nie jest do końca bezpieczna. Instytucje pozabankowe kuszą klientów wyższym oprocentowaniem lokat, można jako przykład przytoczyć taką sytuacje, że bank daje na lokacie roczne oprocentowanie w wysokości 5 do 6 procent, natomiast instytucje pozabankowe, zajmujące się finansami, oferują lokaty nawet na 13 czy 15 procent, czyli przebijają swoją ofertą instytucje czysto bankowe nawet dwukrotnie. Jednak nie każdy klient takiej instytucji zdaje sobie sprawę, że jego pieniądze w bankach polskich są bezpieczne, bowiem Bankowy Fundusz Gwarancyjny gwarantuje bezpieczeństwo lokat bankowych klientów banków nawet do kwoty 100 000 euro. Tymczasem instytucje pozabankowe nie posiadają żadnych gwarancji bankowych, więc na przykład w sytuacji ogłoszenia przez taką firmę bankructwa odzyskanie pieniędzy ulokowanych w takiej instytucji jest bardzo trudne, a często wręcz niemożliwe. Tak więc każdy, kto decyduje się na ulokowaniu swoich oszczędności na lokacie w instytucji pozabankowej podejmuje duże ryzyko, na własny koszt i własna odpowiedzialność.